Merchlint
Dostępne teraz
Następne, w tej kolejności
  • DeutschDE
  • EspañolES
  • FrançaisFR
  • ItalianoIT
  • PortuguêsPT
  • NederlandsNL
  • SvenskaSV
  • TürkçeTR

Język pojawia się tutaj dopiero wtedy, gdy jego strony są naprawdę napisane. Nic na tej witrynie nie jest tłumaczone maszynowo.

Zainstaluj za darmo

Zero czystych: 72 sklepy WooCommerce

Przejrzeliśmy 275 adresów polskich sklepów, z czego 72 dało się przeczytać z zewnątrz. Wszystkie 72 miały w katalogu coś, co widać bez logowania się gdziekolwiek. Czystych było zero — i to jest jedyna liczba z tego badania, której nie spodziewaliśmy się przed jego rozpoczęciem.

Badanie: Baltano, wydawca darmowej wtyczki Merchlint. Przebieg: 11 września 2026; drugi raz, na tych samych sklepach, 2 października 2026 (porównanie).

Wolno przedrukować. Liczby, tabele i opis metody z tej strony udostępniamy na licencji CC BY 4.0 — wolno je wykorzystać w całości, także w publikacji komercyjnej, bez pytania nas o zgodę. Jedyny warunek to podanie źródła wraz z odnośnikiem. Gotowy podpis do skopiowania:

Źródło: Baltano, „Zero czystych: 72 sklepy WooCommerce”, merchlint.com/pl/raport-woocommerce-2026

Sam tekst artykułu zostaje przy nas — cytować go oczywiście wolno na zwykłych zasadach.

Co sprawdzaliśmy

Każdy sklep na WooCommerce udostępnia publicznie swój katalog — to z niego korzysta koszyk w przeglądarce klienta. Da się z niego odczytać to samo, co widzi odwiedzający: czy produkt ma cenę, czy da się go kupić, czy ma własne zdjęcie, czy zdjęcie ma opis alternatywny, czy opis produktu nie jest kopią opisu sąsiada.

Nie da się z niego odczytać niczego o zamówieniach, klientach ani pieniądzach. To jest badanie tego, co widać z ulicy — i tylko tego.

Metoda

  • Skąd adresy. Ze stron „realizacje” i „portfolio” dziewiętnastu polskich agencji budujących sklepy na WooCommerce. 72 sklepy, które dało się przeczytać, pochodzą od dziesięciu z nich, a dwie agencje dały razem 47. To ważne dla czytania wyników: nie jest to losowa próbka polskich sklepów, tylko zbiór sklepów, którymi ktoś się chwali.

    Poprawka z 2 października 2026: wcześniej pisaliśmy tu i niżej, że sklepy pochodzą od dziewiętnastu różnych wykonawców. Dziewiętnaście to liczba agencji, których strony przejrzeliśmy; czytelne sklepy pochodzą od dziesięciu z nich. Liczby w tabelach się nie zmieniają.

  • Co pobieraliśmy. Wyłącznie publiczne Store API WooCommerce, pierwsze 150 produktów każdego sklepu i listę kategorii. Około trzech zapytań na sklep.

  • Maniery. Przed pierwszym zapytaniem sprawdzaliśmy robots.txt każdego sklepu i nie skanowaliśmy tych, które tego zabraniają. Najwyżej trzy zapytania na sekundę, nagłówek mówiący, kto puka. Nigdzie się nie logowaliśmy i w żadnym sklepie niczego nie zmienialiśmy.

  • Kiedy. 11 września 2026, w kilku przebiegach tego samego dnia. Druga fala na tych samych 72 sklepach: 2 października 2026.

  • Co publikujemy. Wyłącznie liczby zbiorcze. Nazw sklepów nie publikujemy i nie opublikujemy.

Sprawdzonych adresów275
Czytelne katalogi na WooCommerce72
…z tego z widocznymi usterkami72
…z tego czystych0
Zabroniło w robots.txt — nieskanowane14
Odpadło (brak publicznego API, pusty katalog albo nie sklep)189

Co znaleźliśmy

Liczba po prawej to suma pozycji we wszystkich sklepach — przy suficie 150 produktów na sklep.

Co widaćW ilu sklepachUdziałPozycji razem
Zdjęcia bez opisu alternatywnego60 z 7283%4497
Opisy krótsze niż 200 znaków50 z 7269%1531
Produkty wyprzedane, a nadal w katalogu36 z 7250%925
Ten sam opis na kilku produktach34 z 7247%978
Nazwy dłuższe niż 70 znaków27 z 7238%880
Produkty bez ceny albo bez możliwości zakupu27 z 7238%1138
Produkty bez własnego zdjęcia21 z 7229%421
To samo zdjęcie główne w wielu produktach8 z 7211%286
Powtórzony kod towaru (SKU)7 z 7210%134
Kategorie bez produktów3 z 724%12

Trzy rzeczy, które w tej tabeli zaskakują

Nie chodzi o sklepy zaniedbane. To są realizacje agencji — strony, które ktoś oddał klientowi i pokazuje jako wizytówkę. Gdyby badanie objęło sklepy przypadkowe, spodziewalibyśmy się gorszych liczb. Spodziewaliśmy się też, że przynajmniej kilka będzie czystych. Nie było ani jednego.

Najczęstsze znalezisko jest najtańsze do naprawienia. Opis alternatywny zdjęcia to jedno pole tekstowe. W 60 sklepach na 72 jest puste — łącznie w 4497 miejscach.

Produkty wyprzedane w katalogu to nie zawsze błąd. Część sklepów zostawia je świadomie, dla wyszukiwarki albo jako galerię tego, co było. Z zewnątrz nie da się odróżnić decyzji od niedopatrzenia — i to jest granica tej metody, nie jej wynik.

Trzy tygodnie później: te same 72 sklepy

Te same 72 sklepy przeczytaliśmy drugi raz w nocy z 1 na 2 października 2026 — tym samym skanerem, z tymi samymi dziesięcioma kontrolami i tym samym sufitem 150 produktów. robots.txt sprawdzaliśmy od nowa; żaden sklep nie zamknął wejścia, wszystkie 72 dały się przeczytać.

Czystych nadal zero. W 39 sklepach na 72 wszystkie dziesięć kontroli dało dokładnie te same liczby co trzy tygodnie wcześniej.

Co widaćSklepów 11.09Sklepów 02.10Zeszło do zeraDoszłoPozycji 11.09Pozycji 02.10
Zdjęcia bez opisu alternatywnego60620244974461
Opisy krótsze niż 200 znaków50520215311551
Produkty wyprzedane, a nadal w katalogu363521925884
Ten sam opis na kilku produktach343400978904
Nazwy dłuższe niż 70 znaków272711880781
Produkty bez ceny albo bez możliwości zakupu27290211381141
Produkty bez własnego zdjęcia212111421425
To samo zdjęcie główne w wielu produktach8800286286
Powtórzony kod towaru (SKU)7610134132
Kategorie bez produktów3210125

„Zeszło do zera” znaczy: sklep miał to 11 września, a 2 października już nie. „Doszło” — odwrotnie.

  • Produkty bez ceny zostały — w większości tak miało być. Każdy z 27 sklepów, które miały je we wrześniu, ma je nadal, a doszły dwa kolejne. 4 października przejrzeliśmy ręcznie 40 takich pozycji z 16 sklepów: 4 wyglądały na błąd, jedna była produktem testowym, a reszta to gratisy za 0 zł dodawane do zamówienia, bony i karty podarunkowe, darmowe konsultacje, produkty na zamówienie, darowizna i produkty wycofane. W kolejnych 13 sklepach bez ceny jest cały albo prawie cały katalog — te sklepy nie sprzedają przez stronę. Ta liczba mówi więc, ile tego jest, a nie ile z tego to usterki.
  • Wyprzedane zostają. 34 z 36 sklepów nadal trzyma je w katalogu — z zastrzeżeniem z poprzedniej sekcji, że część robi to świadomie.
  • Zmiany są, ale małe i w obie strony. Sześć sklepów zeszło do zera w co najmniej jednej kontroli. Licząc wszystkie pozycje razem, 15 sklepów ma ich mniej niż we wrześniu, a 17 więcej.

Zastrzeżenie. Skaner czyta pierwsze 150 produktów. W 12 sklepach przeczytał inną liczbę produktów niż we wrześniu, więc część różnic w kolumnach „Pozycji” to inna próbka, a nie naprawa. Dlatego kolumny o sklepach mówią więcej niż sumy pozycji.

Dane: 72-sklepow-2026-10-02.csv — te same kolumny i te same numery sklepów co w pliku z 11 września, więc każdy wiersz da się porównać z jego odpowiednikiem.

Co czternaście sklepów powiedziało nam wprost

Czternaście sklepów z tej próbki zabrania czytania swojego katalogu w pliku robots.txt. Uszanowaliśmy to i nie ma ich w żadnej liczbie powyżej.

Warto jednak odnotować sam fakt. Sklepów, co do których wiemy na pewno, że stoją na WooCommerce, było 86: 72 z czytelnym katalogiem i 14 odmawiających. Wśród nich mniej więcej co szósty świadomie zamyka to wejście — to jest decyzja, którą ktoś podjął i wpisał do pliku, w świecie, w którym większość sklepów nawet nie wie, że to wejście istnieje.

Czego to badanie NIE mówi

Cztery zastrzeżenia, bez których te liczby są nieuczciwe:

  1. To nie jest reprezentatywna próbka polskiego e-commerce. 72 sklepy z portfolio agencji to 72 sklepy z portfolio agencji. Nie wyciągamy z tego procentów o rynku. Dziesięciu różnych wykonawców zamyka przynajmniej zarzut, że to wpadki jednej firmy — ale dwie agencje dały razem 47 z 72 sklepów, więc ich sposób pracy waży w tych liczbach więcej niż pozostałych.
  2. „189 odpadło” nie znaczy „189 sklepów bez API”. Wśród odnośników ze stron agencji trafiają się adresy, które nigdy nie były sklepem — narzędzia, usługi zewnętrzne, profile społecznościowe.
  3. Wiersz „bez ceny” jest najmniej pewny. Jeden ze sklepów odczytaliśmy tego dnia trzy razy: w nocy 149 produktów bez ceny, po południu ani jednego, wieczorem znów 149. Nie wiemy, co się wydarzyło — pamięć podręczna, import, wtyczka. Do tabeli trafił odczyt wieczorny, więc 149 z 1138 pozycji w tym wierszu pochodzi z tego jednego sklepu. Od 5 października publiczny skaner liczy ten wiersz węziej: tylko produkty na stanie, których nie da się kupić — bez gratisów za 0 zł i produktów wycofanych. Tabele wyżej pochodzą z wcześniejszej wersji, więc sprawdzając sklep sam, w tym jednym wierszu zobaczysz mniejszą liczbę.
  4. Nie widać pieniędzy. I to jest najważniejsze zdanie tego raportu.

Jak sprawdzić, czy nie zmyśliliśmy tej tabeli

To jest uczciwe pytanie i odpowiadamy na nie wprost: nazw zbadanych sklepów nie publikujemy, więc nie da się po prostu pójść i policzyć ich po nas. Dlatego zostawiamy cztery inne drogi. Trzy pierwsze nie wymagają wierzenia nam w ani jednym punkcie.

1. Dodaj nasze liczby. W pliku 72-sklepow-2026-09-11.csv leży wynik każdego z 72 sklepów osobno — bez nazw, jako „sklep-01” do „sklep-72”, ale z kompletem liczb. Plik jest rozdzielany średnikami, więc otworzy się w Excelu. Dalej są dwa rachunki. Zsumuj dowolną kolumnę — wyjdzie liczba z ostatniej kolumny tabeli powyżej, tej podpisanej „Pozycji razem”. Policz w tej samej kolumnie wiersze większe od zera — wyjdzie liczba sklepów z drugiej kolumny tabeli. Jeśli którykolwiek z tych rachunków nie wyjdzie, to znaczy, że to my się mylimy. Wiersze są ułożone od najbardziej usterkowego, a nie alfabetycznie — właśnie po to, żeby nie dało się z nich odtworzyć, który sklep jest który.

2. Sprawdź samo narzędzie. Ten sam skaner, który zrobił to badanie, jest publicznie dostępny: Storefront Scan. Wpisz dowolny sklep na WooCommerce — swój, cudzy, jakikolwiek — i porównaj, co pokazuje, z tym, co sam widzisz w tym sklepie. Jeśli narzędzie liczy uczciwie na sklepie, który znasz, to liczyło tak samo na tych siedemdziesięciu dwóch.

3. Zrób własną próbkę. To jest najmocniejszy test i kosztuje kwadrans. Wejdź na stronę dowolnej agencji budującej sklepy, weź dziesięć pozycji z jej „realizacji” i przepuść je przez skaner — przyjmuje dziesięć sprawdzeń dziennie z jednego łącza; to zapora przed nadużyciem, nie przed weryfikacją. Jeśli nasza teza jest nieprawdziwa, rozsypie się na pierwszej dziesiątce — trafi się sklep bez jednej usterki. Nam na 72 sklepach nie trafił się ani jeden, i to jest jedyny powód, dla którego ten raport w ogóle powstał. Dziesięć sklepów wystarczy, żeby ten wniosek obalić, ale nie wystarczy, żeby go zastąpić: wartość tej tabeli bierze się stąd, że sklepy pochodzą od dziesięciu różnych wykonawców, a nie od jednego.

4. Powtórz nasz dobór adresów. Redakcji albo badaczowi, który chce powtórzyć badanie na dokładnie tej samej puli, przekażemy listę stron „realizacje” i „portfolio” dziewiętnastu agencji, z których braliśmy adresy — te same źródła, ten sam skaner, własny wynik. Nie przekażemy natomiast gotowej listy sklepów z usterkami. Obiecaliśmy, że nazw nie opublikujemy, i to obowiązuje również wtedy, gdy pyta dziennikarz. Pisać na contact@merchlint.com.

Na koniec prośba, nie warunek. Jeśli zrobisz własne sprawdzenie naszym skanerem i je opublikujesz, napisz, jakim narzędziem zostało zrobione. Licencja tego nie wymaga — podania źródła wymaga tylko przy naszych liczbach. Ale czytelnik, który zechce powtórzyć sprawdzenie u siebie, musi wiedzieć, czym je zrobiono.

Czego nie widać z ulicy

Wszystko powyżej to objawy. Nie mówią, ile kosztują — a to jest jedyne pytanie, które ostatecznie ma znaczenie dla sklepu.

Z zewnątrz nie widać:

  • czy produkt, którego dziś nie da się kupić, sprzedawał się w zeszłym roku;
  • ile pieniędzy stoi za każdym znaleziskiem;
  • co leży na magazynie od roku bez jednej sprzedaży;
  • czy produkt, który się sprzedaje, nie został przypadkiem ukryty;
  • czy kupony z ostatniej kampanii jeszcze działają.

Wszystkie te pytania wymagają historii zamówień. Żadne narzędzie działające z zewnątrz ich nie odpowie — i każdy, kto twierdzi inaczej, zgaduje.

Jak sprawdzić własny sklep

Te same kontrole, które zrobiliśmy na 72 sklepach, można uruchomić na własnym: Storefront Scan czyta publiczny katalog i pokazuje listę. Bez instalowania czegokolwiek, bez konta, w kilkanaście sekund.

Jeśli chcesz zobaczyć kwoty przy znaleziskach, potrzebna jest wtyczka, która czyta dane od środka razem z historią zamówień — Merchlint jest darmowy i niczego w sklepie nie zapisuje.

Do 15 listopada 2026 możesz też przysłać nam eksport z wtyczki — odpiszemy, od czego zacząć: darmowy audyt katalogu.

Jeśli szykujesz sklep na sezon, osobno spisaliśmy, co sprawdzić w katalogu przed kampanią: Black Friday: co sprawdzić w katalogu.


Metoda jest powtarzalna. Skaner czyta wyłącznie publiczne API, respektuje robots.txt i ogranicza się do trzech zapytań na sekundę. Jeśli prowadzisz redakcję albo badanie i chcesz sprawdzić te liczby albo powtórzyć badanie na innej próbce — napisz na contact@merchlint.com, opiszemy dokładnie, co i jak było liczone.